2014/09/30

No i się doigrałem- kanarki mnie stłukły

Spać nie mogłem pół nocy. Plecy bolą jak niewiadomoco. Leżę w łóżku i z lekka stękam. Dobrze że można chodzić w klapkach bo butów bym sobie nie zawiązał. Wróciłem do domu tak zapiaszczony że pod prysznicem mamy teraz Teresitas. No ale spełniłem marzenie każdego chłopca zostałem luchadorem!!! Kanaryjskim Luchadorem - choć póki co bardziej Polskim Chłopcem Do Bicia . Ambicja oberwała najbardziej. Nie to żebym nie miał setki usprawiedliwień ;-)

2014/09/24

W poszukiwaniu straconego czasu

Cukiernik w trzecim pokoleniu. Dziadek zaczął w 1910. Nie nie na kanarach- w Libanie. Wszyskie wiedzo jak bardzo lubię arabskie słodkości. No i jak uwielbiam arabską kawę. A tu posucha. Straciliśmy mnóstwo czasu i kubków smakowych wypalonych kwaśną kanaryjską lurą u lokalesów. Aż tu nagle(aqui nahle- jak to tłumaczy mumio ;-) pojawiła się libańska kawiarnia. Nagle dla nas bo już myśleliśmy że mniej więcej znamy Santa Cruz. Hm Hm Hm. Dziwne -takie coś tutaj? Arabskie słodycze są małe - a kanarki lubią duże. Może byc niesmaczne byleby było duże.
Wybierz sobie które mówi Pani w pastelerii w Puerto Santiago co strasznie lubiła Wiotką i Słodką M przy okazji naszego cotygodniowego zakupu 1szt francuskiego ciastka(gluten!) z jabłkiem.
Przenajcudowniejsza wybrała takie najmniej przypalone ciastko.
Pani Dobra: nie nie to, weź tamto, tamto jest WIĘKSZE.
Nie zrozumiały się w ciągu całego wzajemnego  przekonywania i mimo wzajemnej sympatii. Pani Dobra pomyślała że po prostu M jest tak Nieśmiała I Miła że specjalnie wybrała mniejsze ciastko żeby nie narażać ich pastelerii na straty . I oczywiście polubiła ją jeszcze bardziej ;-)

2014/09/21

W Hiszpanii tak tego nie załatwiamy O!

Ojciec zobacz co z naszym zderzakiem? krzyknęła córka jak wychodziliśmy z Decathlona. Myślałem że pokazuje mi gdzie nasz samochód widać zza innych. Ale przeciez ja pamiętam (tym razem) gdzie zostawiłem. Mimo że troszkę nam zajęło sprawdzenie całego asortymentu decathlonowskiego-Pmusieliśmy sprawdzić co trzeba ściągnąć z Polski a co jest na miejscu. Do rowerów, do pływania i do biegania. Duże rozczarowanie że nie ma tego co chcemy i większość jednak sprowadzimy. Więc sytuacja wygląda tak: :Córka wściekła że tyle czasu łaziliśmy i tylko płetwy dla pływaków(takie małe), ja z wysuszonymi oczami(szkła źle znoszą klimatyzację), rozczarowani oboje i wychodzimy. Na parking. Do samochodu, no i właśnie ...

2014/09/16

Przygotowania do maratonu. Jak i w czym biegać


ło jezusie jak mnie łydki bolą. Oczywiście przedwczoraj  inteligentnie w ramach przygotowań dużo entuzjazmu mi sie przez nogi wydzieliło. Nogi w tenisówkach. czyli człapać się nie da. Dzisiaj takie miałem sobie delikatne rozbieganie zrobic(wczoraj rower) no i nie mogłem. Normalnie bolesne kamienie. Ból zniosę ale trenować to tak sie nie da. Potrzebujemy buta.

2014/09/14

Maraton Santa Cruz de Tenerife (pierwszy!)

 pełna mapa w googlu
Jak klikniecie na grafikę to się otworzy pełna mapa w google maps. Taka technika. A bieg  po płaskim!! Ciekawe czy człowiek się w ogóle męczy biegając po płaskim ;-) Zdążyłem już zapomnieć. Serio. To co wcześniej było normalne teraz jest dziwne i na odwrót. Co innego przebiec 10km a co innego zarżnąć się trasą na której 5km to podbiegi a 5km to zbiegi. Śmieszne pewnie ale mnie najbardziej zajeżdżają zbiegi. Muszę zmorfować odrobinę

2014/09/05

no i co? zafundowałem kanarkom nieco egzotyki

Zupełnie niedawno wyczytałem na blogu który śledzę(pozdrawiamy Shenzhen) jak to autor wyszedł z siebie i stanął obok http://zimawub.wordpress.com/2014/08/17/o-tym-jak-wyszedl-ze-mnie-kawal-chama-czesc-2/  I nawet poczułem dumę ze swojego opanowania, że ja nie, że luzik. Kto mnie widział w dowolnej życiowej sytuacji, całkiem nawet wydawałobysię niekonfliktowej,  wie że spokój i ja to przeciwieństwa więc duma moja była tym większa ;-) Rzeczywistość widząc to moje samozadowolenie zaskrzeczała mi prawie od razu w twarz . Nie to żebym kogoś zamordował w afekcie, ale znowu zobaczyłem swoje zachowanie jak  w filmiku u góry że w sensie buc i prostak.