2014/12/30

Sylwester- czyli jak się bawić na Teneryfie

na początek o 18 pobiegamy sobie- znaczy ja to tylko zrobię z dzieckiem zapoznanie z trasą a biegnie Ukochana Córka. Jest tych biegów San Silvestre od groma w całej Hiszpanii. U nas na Teneryfie są 4
IV Vuelta Popular San Silvestre El Medano El Médano (Tenerife) 5 km
II San Silvestre Realejera Los Realejos (Tenerife) 5,5 km
33ª San Silvestre Lagunera La Laguna (Tenerife) 5.050 m
III San Silvestre Garachiquense Garachico (Tenerife) 5 km.
Imprezy w typie potupaja zaczynają się później niż w Polsce i przed 22 to w ogóle pusto

2014/12/29

Pracuję nad pływaniem do triathlonu- na razie żałość



tak wygląda teresitas w grudniowe popołudnie: luźno, 50% się opalających to Polacy ;-). Znowu mi termogeneza nawala bo dzisiaj palce przestałem czuć. Sam sobie przeczę tymi dystansami po 800m w równym tempie ale stresuje mnie pływanie stylowe i nie zawsze rozumiem co Ukochana Corka do mnie mówi. Więc wbrew swoim własnym zaleceniom walę większe dystanse zamiast pracy nad stylem. Mam tak dużo do poprawienia że mnie to dołuje. Ręce- i wkładanie do wody, i moment zgięcia w łokciu, prowadzenie zbyt daleko od ciała i nawet wyjęcie, nogi- porażka całkowita: niska kadencja, za daleko stopy od siebie, niepotrzebne zatrzymania i zmiana płaszczyzny ruchu, Skąd to wszystko wiem? XXI w baby: Córka płycie obok i nagrywa podwodnym aparatem filmy z tatusiem odwdzięczając się za upierdliwość tego ostatniego w trakcie treningów biegowych. Niesamowite jak dużo dają takie prościutkie narzędzia jak kamerka i YT dla kontroli stanu pożądanego (a na YT trener Phelps'a nam powie jak pływać ;).

2014/12/24

No i mamy białe święta na Teneryfie

Calima po prostu calima. Gęsta jak niewiadomoco, drapie w gardle, ciężko oddychać, karetki ganiają po Sta Cruz jak gupie- starsi ludzie znoszą jeszcze gorzej, nawet nie chcę myśleć co czują astmatycy. No nic calima nie calima: Wigilia to Tradycja(u nas to raczej świecka  ;-) więc tradycyjnie jedziemy popływać ;-).
Update:
Fale spore, kanarków na teresitas prawie nic, turysty w ilości niewielkiej, woda całkiem całkiem chyba mi nawet lekko zatoki przetkało. A wieczorem Sąsiedzi(niejedni) wystawiają kolumny przed dom i ...
Tak głośno że nie ma szans się usłyszeć w domu za zamkniętymi oknami. Te debilne latinodisco to kolejna miła właściwość kanaryjskiego społeczeństwa. Wszystkie słuchają tego samego szajsu- nie ma bariery międzypokoleniowej babcia z wnuczkiem, tata z córką wszystko wyje że "chcę się upijać i tańczyć i to jest życie" do 5 rano oczywiście. Myślałem że kolędy są drażniące- no to dostałem nauczkę. A teraz cisza i spokój. Ciekawe o której się skacowani podniosą tytani ;-) i czy dzisiaj powtórka.

2014/12/21

ot takie tam, przedświąteczne

W końcu po objechaniu Półświata wrócili na zimę AiB(w zasadzie BiA ale alfabetyczna kolejność korci). Wedle przysłowia Cygan dla towarzystwa dał się powiesić a nam zwiedzanie szopki koło Parlamentu wydało się mniej smętne w ich towarzystwie właśnie. Normalnie już nie mamy cierpliwości do kanaryjskości. Szopka miała nawet 2 czy 3 ruchome części!!! W centrum zapanował zapach starego oleju- znak że karnawał i święta już tuż i budy z niezdrowym żarciem juz stoją.

2014/12/12

Czemu kanarki nie lubią extanjeros? to przeze mnie


Zmieniliśmy dzisiaj klub sportowy do którego uczęszcza Ukochana Córka. Nie byłem zachwycony trenerem i postępami Naszej Dumy. Zmieniliśmy i czym tu się chwalić? No chwalić to się nie ma czym ale nie myślcie że to takie normalne działanie. Nie, to nie jest normalne i nikt tego nie robi. Najwyżej na koniec sezonu tłumaczy się że dziecko ma dużo nauki i że już nie będzie mogło tyle trenować, i cichcem przenosi się owo przemęczone nauką dziecko do innego klubu. A najczęściej to jednak rozczarowany smark po prostu przestaje trenować. Bo przecież jak to na Kanarach płacisz i nie wymagasz zbyt wiele. Jak kto ;-)

2014/12/10

was ist das? jakby powiedział niemiec(byc może nawet dentysta ;-)

wszystkie warzywa hodowane lokalnie. W chińskim sklepie u nas dostępne. Chińczycy mają wyższą jakość bo pogryzione przez ślimaki i gąsiennice więc niepryskane!!! Ale tego czegoś jeszcze w życiu nie widziałem. Nareszcie pytanie "z czym to się je" można zadać również bez cudzysłowu.
Nie obkupujemy się codziennie w chińskim sklepie bo staramy się jeść surowo. No i żeby sojowych przetworów(tofu zwłaszcza) nie za dużo a to trudno sobie odmówić - więc max raz w tygodniu. Z zieleniną na Teneryfie wcale nie jest różowo( he, he słabe to wiem ale nie mogę sie powstrzymać ;-) Kanarki nie jedzą tego zbyt wiele więc dostępna jest głównie najmniej smaczna z sałat "lechuga batavia" o nieostrym ale dość charakterystycznym smaku dominującym potrawy do których jest dodawana o smoothies już nie wspominając. "lechuga iceberg" znana jako sałata lodowa jest trudniej dostępna, droższa, zafoliowana i przez to często nadpsuta. Jarmużu tak modnego od kilku lat na świecie nie widziałem tutaj nigdzie. Szpinak mają głównie chińczycy właśnie i moja ulubiona fruteria "pradera".
Tak wiem wiem że mercadona tez ma zieleninę ale takiej mytej w wybielaczach i sztucznie zapestycydowanej na śmierć to ja unikam.
a to są czarne pomidorki (tomato negro) z pradery właśnie. B.smaczne można jeść bez przypraw.

2014/12/07

nosił wilk razy kilka czyli pu(s)ta botella

foto Mark Blacknell(flickr)
Wszystkie we wsi wiedzo że cierpliwość to jedna z tych zalet które w nadmiarze u mnie nie występują. Zawsze i wszędzie wolę być szybciej/wcześniej niż wolniej/później.A najlepiej NATYCHMIAST. A już rowerem szczególnie. I między powolnie prowadzącymi samochody kanarkami szusuję sobie upajając się przewagą lekkiego i szczupłego środka lokomocji. I lecę tak sobie av Venezuela, i wszystkich biorę prawą ryzykując spotkanie z cholernie wysokim krawężnikiem, i...putita botella. 8litrowa, po wodzie pitnej, zgnieciona przez auta, supernieprzyczepny kawał plastiku 30x50cm.  Wylazła mi pod koło spod terenowego H1-miałem jakiś metr żeby coś zrobić, co z tego że widziałem ją dokładnie, nie miałem ani odrobiny miejsca na jakikolwiek manewr. Prawą ją żeby dalej od aut i nie wpaść pod koła jadących aut. Aż się ruch zatrzymał i

2014/12/05

2014/12/03

Jak hartowała się stal

deszczyk, zimno ludzie siedzą po domach i piją gorącą czekoladę zagryzając churrosami. A niektórzy trenują. Bo trzeba poprawiać wyniki, bo sekundy należy urywać. I nie ma że zimno. Nie będzie rzeczywistość skrzeczeć nam w twarz. Potem to fajnie wygląda jak się dostaje medale czy stypendia i zazdrość: że o ja też bym tak chciał nie pracować tylko trenować to fajniej.
Tylko d...ę sprzed telewizora ruszyć to już nie tak fajnie, marznąć czy rzygac z wysiłku to tez nie tak fajnie.
Nie ma magii jest tylko praca. Nie zawsze widoczna- stąd debile mówią że ktos ma do czegoś "zdolności" jako usprawiedliwienie dla swojego bylejactwa. Nie ma zdolności- możesz wszystko co zechcesz- wystarczy wysiłek. Ale czy na pewno chcesz czegokolwiek tak mocno żeby na to zapracować? Wyrąbać sobie stopnie do góry "temy ręcamy"?

2014/12/02

Nacjonaliści to pożyteczni idioci

foto by JonRo(flickr)
Spędziłem dzisiaj półtorej godziny na poczcie nadając paczkę do rodziny. Paczkę z produktami o wartości 5e. Co musiałem potwierdzić na kwitku odprawy uproszczonej. A babcia przede mną mimo sugestii Dobrej Pani Zza Biurka że to na pewno są towary o wartosci do 50e- podała że nie, że ona ma rachunki i to jest 90e paczka z prezentem/prezentami dla wnuczki. Więc zapłaciła 38e za 4kg paczkę do Hiszpanii. Bo lezymy