2015/02/27

do niedzieli się zagoi- tatowy poradnik gojenia ran

15 szwów było i się wyjęło wczoraj- bo dokładnie tydzień odczekaliśmy(znaczy nie do końca bo w środę już sobie kilka wyjąłem przed lustrem ;-). I właśnie mi sie przypomniało bo Ukochana mówi że na mnie się goi lepiej niz na psie więc sprostuję. Mieliśmy różne psy i na psach się wcale tak dobrze nie goi jak na mnie hi hi. Ale ale od tego jest internet żeby się dzielić spostrzeżeniami. Ja się od wieku lat kilkunastu zaprzyjaźniałem z nożami- to powodowało że maksymalnie miałem jednocześnie 128 przecięć i ranek kłutych na lewym ręku(tak tak to durne dziabanie ostrzem między palcami rozcapierzonej dłoni) stąd muszę coś wiedzieć o gojeniu.
1. żadna gaza czy chusteczka- papier  z zeszytu Twoim przyjacielem. Obejrzyjcie film z golibrodą- to taki Pan co brzytwą goli niezbyt rozległe rozcięcia zakleja się papierem to najszybciej hamuje upływ krwi. Papier gdy już zatrzyma upływ krwi smarujemy maścią typu tribiotic i na tłusto sam nam odstanie nie naruszając skrzepu.
2. Rychłozrost: rany nieposzarpane i czyste(nie wymagające mycia) mają szansę zrosnąć się b.szybko i nie pozostawiając widocznej blizny(zabawy z brzytwą). należy złożyć brzegi rany tak jak przed rozcięciem no i jak najdłużej utrzymac je bez ABSOLUTNIE ŻADNEGO PRZEMIESZCZENIA. Efekt gwarantowany. Sam byłem zdziwiony za pierwszym czy drugim razem. Sposób b.przydatny zwłaszcza przy rozcięciach twarzy.
3.Precz z opatrunkiem. Kiedy tylko można odkrywamy ranę. Bakterie nie lubią przewiewnych i jasnych sytuacji. Ja się rozbandażowałem(a miałem zabandażowany cały łeb) kiedy tylko przestało mi sie w głowie kręcić. Opatrunek na czas snu - w sytuacji gdy możemy poruszyć/zanieczyścić ranę.
4. Mydło i woda to twój wróg ;-) Jeżeli widoczne jest cięcie i woda może się dostać do wnętrza rany to ja nie przemywam poza tym pierwszym oczyszczeniem. Żadnych rumianków, żadnych mydeł bakteriobójczych. Wszystko co wysusza tkankę powoduje że skóra i skrzep zaczyna pękać a w pęknięciach bakterie urządzają sobie imprezy techno. Jeżeli mycie jest konieczne to ostrożnie żeby nie zabrudzić myciem rany)
5. Neomycyna to substancja prawieboska. W Polsce kiedyś była dostępna nawet jako aerozol(znakomicie pomagała pozbyć się świerzbowców z kocich i psich uszu czy wielu psich egzem) ale była zbyt skuteczna więc zniknęła. Bez recepty polecam Tribiotic. jest dostępny w malutkich jednorazowych saszetkach i koniecznie ale to koniecznie i obowiązkowo kupic i mieć. Ja używałem maści na jezowce a ostatnio kupiłem właśnie krem z neomycyną.
6.Smarować maścią/kremem z antybiotykiem. Przyspiesza gojenie i uniemożliwia bakteriom dostanie się do rany bo powstaje tłusta antyseptyczna warstewka oklejająca ranę i  szwy również. Zapobiega nadmiernemu wysychaniu rany ,"ściąganiu się" gojonych obszarów. Dużo to lepsze niż okłady z Rumianku.
7. Jeżeli rana się zamknęła a stan zapalny jest coraz silniejszy i zaczynamy mieć pewność że będzie gorzej to gorące okłady z sody spożywczej(do kupienia w Mercadonie jako Bicarbonato Sodico) często zmieniane a następnie najgrubsza igła do zastrzyków(0,8mm). Wypóbowane i na mnie i na psie z gronkowcem (każda rana- cholerna infekcja aż zacząłem jej sączki zakładać)
8. Żadnych produktów mlecznych przez czas gojenia. To że produkty mleczarskie mają silne działanie prozapalne wiedzą już nawet lekarze .
9. Ile się da kapsułek Omega 3.(przez tych biednych kilka dni raczej przedawkowania sięnie da załatwić)
10. Ile się da Wapnia. Przedawkować nie można.

2015/02/20

Rowery w powietrzu nie skręcają- szycie i szpital


Kupiłem wyrąbisty rower- w St Maria del Mar. Ale skurczybyk bez hamulców bo kanarek przerabiał na tarczowy i zdjął koło z tarczowym do sprzedaży. Więc nie ma  hamowania. Pod górkę bez kłopotu- z górki gorzej. I nagle misię górka zaostrzyła i skrzyżowanie z autami poniżej. Kładę się na bok i walnę rowerem w krawężnik. trochę się poskreczuję i będzie git. A g... nie git. Podbiło mi przednie koło na jakichś wydumanych amortyzatorach i normalnie przerzuciło przez krawężnik i łbem w budynek.

2015/02/16

cieplej już - wczoraj 22st w cienu

wczoraj był carnaval del dia czyli  zabawa całodzienna, a że słoneczko świeciło i na razie za zimno na plażę to poszliśmy popatrzeć. Najwspanialsza Córka się przebrała za... pływaczkę. W neoprenie od stóp do głów.I w czepku, i w okularkach. Wypociła ze 2kg obywatela. Urocza i Uśmiechnięta Wiosennie M przebrana była za siebie czyli Cud Istnienia. Ludzie łażą z walizkami na kółkach albo styropianowymi pudłami na kółkach a dzieciaki to nawet z reklamówkami- bo gdzieś trzeba ten rum i colę trzymać. Wszyscy dookoła non stop coś jedzą- głównie kanapki z białym pieczywem i wędliną broń boże warzyw jakiś typu pomidor czy coś.

2015/02/14

Karnawał się oficjalnie zaczął- byliśmy i mamy niewyraźne zdjęcia ;-)

odczuwamy Syndrom Dnia Poprzedniego po promocyjnym spożyciu rumu z colą zero, jest to jednak usprawiedliwione bo po eksperymencie z zeszłego roku wiem że na trzeźwo karnawał  mnie nie bawi. Jak widać na zdjęciach tak przesadnie tropikalnie też nie było- durne 14st. Dzisiaj słoneczko i się ociepla tak że koszulka z krótkim rękawkiem- to fajna odmiana po dobrych dwóch tygodniach zimna takiego ze wszędzie  w bluzie. Tak, tak my też mamy zimę. I w tym roku była(mam nadzieję że już była) wyjątkowo sroga.
Wydaje mi się że już ponad miesiąc nie pływałem. Karnawał pokazał nam też

2015/02/09

Trzech na jednego to banda....Orientadory

Miałem przesłuchanie w piątek 9.00 w szkole Córki Ukochanej w sprawie rozwałki jaką spowodował w kanaryjskim systemie edukacyjnym skromny wniosek o przeniesienie dziecka do klasy wyższej. Spotkanie wyznaczyła Orientadora żeby pobrać niezbędne informacje nt sytuacji rodzinnej dziecka które ona ma narazić na taką straszliwą straszność jak przeskoczenie roku w kanaryjskim liceum. Przyłażę(bo zimno i wcześnie, i bez kawy więc przyłażę a nie przybiegam) 9.00 zgodnie z tezą że dobry wywiadowca zawsze jest dokładnie o czasie ;-). Orientadora żyła w innym systemie opresyjnym i pewnie miała innych Kapitanów Klossów za wzór jako dziecko ale 9.10 weszła do szkoły i od razu do mnie że idziemy do gabinetu. No to idziemy. Spodziewałem się nawet Hiszpańskiej Inkwizycji...