2015/05/25

Canaryfly- niezniszczalną walizkę mi zepsuli

Siadałem na niej. Taka chińska, w Guzangzhou kupiona,  z wysokoudarnego ABS- takiego jak się zderzaki samochodowe robi. Se kupiłem bo można wypchać na maksa a wymiarów nie przekroczy bo twarda. No i rączka sztywna, i kółka sie dobrze kręcą. Jak się dużo łazi z bagażem to się docenia takie drobiazgi(myśmy docenili w Chinach własnie).
Córka wybrała się na La Palmę (wycieczka ze szkoły). No i pożyczyła od Niechętnie Dzielącego Się Ojca. Bo że Canaryfly i bagaż do luku, to w takiej uginającej się walizce wszystko jej ugniotą. No ty Polska Cwaniaro myślisz że przechytrzysz Idiotów z kanaryjskiej obsługi naziemnej? Oni lata całe kombinowali jak się tego nie robi po to żebyś była bez szans.

2015/05/18

Teneryfa na prochach- bo inaczej ciężko



Matka Boska Afrykańska ma swoje targowisko w S/C takie trochę pseudo i psunabudę. Znacznie mniej prawdziwe niż to w La Lagunie. Znaczy nie ma rolników są sklepikarze.Byliśmy dziś wracając z Consejerii.  Nic ciekawego. I ceny jak okolicznych sklepach. Grzyby z korei i jakieś nieznane orzeszki oraz na okrasę trochę pijaczków przy barach mimo że rano. Sam się czuję jak taki pijaczek z kacem.

2015/05/13

Nareszcie ciepło

 no i teraz to można żyć! nareszcie nie marznę- choć woda ciagle wydaje się zimna. Ciepło jest i mimo to nie jest idealnie. Calima cholerna calima. odczuwam to jak kac połączony z grypą. Więc koniecznie popływać i przepłukac zatoki. Ta temperatura to nie południe tylko 17:30(patrz niżej) jak wybraliśmy  się z Córką na teresitas. Zgrzana acz Wymęczona Calimą M została wchłaniać upał w domu.
Plaza pełna wielorybów. Niby mam to gdzieś ale jednak... no jest to jakiś rodzaj estetycznego prześladowania i zaniżania standardów. Nagle wydajesz się sobie szczuplusiuniusieńki i kropka w kropkę podobny Apollinowi. A mimo to pływałem w koszulce. Bo skalmar technika-jak mówił Bob Esponja kiedy uczył Skalmara puszczać bańki. Jeżeli płyniesz w koszulce to opór wzrasta tak bardzo że musisz przebierać łapkami ciut bardziej prawidłowo. No i możesz sie zarżnąć krótszym dystansem. Czyli ubrałem się i do wody. Całą drogę poza miastem goniłem bez, bo wziąłem bawełnianą żeby większy opór we wodzie a na rowerze to cholerstwo przeszkadza. więc całą drogę bez a jak tylko wjechałem na plażę to założyłem koszulkę ;-). Kretyn jakiś. Albo kontrarianin. Kontrarianizm jest teraz modny. Tu uwaga do wszystkich zagrzanych facetów chcacych łyskać świeżo wydepilowaną klatą, jest pełne równouprawnienie i nie ma chodzenia z gołymi cycami po mieście nawet w 37st. Tak kombinuję: to pewnie dlatego że dzisiejsze kanarki są drugim, no max trzecim pokoleniem które zna ubrania inne niż przepaska biodrowa więc chodzenie z gołym torsem to tak jakby wypominanie im przeszłości. Innego wytłumaczenia dlaczego Pani Sprzedawczyni w San Andres (wioska przy plaży Las Teresitas-sklep 50m od brzegu oceanu) nie chciała mi sprzedać Coli Zero do momentu aż założyłem koszulkę nie jestem w stanie znaleźć. Ale to było rok temu, teraz już się nie zastanawiam i mogę wszędzie w palcie nawet łazić jak będzie trzeba. A jak ktoś włączy klimę w aucie to mi zimno ;-). Pędząc co bicicleta wyskoczy na plażę odczuwałem miłe ciepełko tych 37st- pomyśleć że 4lata temu byłby to dla mnie upał nie do wytrzymania. Spociłem się to prawda ale dopiero wracając pod górkę do domu. W domu na upał robię lemoniadę z solą. Uwaga będzie przepis.Nieobrana, porządnie umyta, wioskowa cytryna (mała i czasem przez coś zaatakowana więc niebardzo-chemiczna), sól, stevia i słodzik z Lidla. Mikser który udało się reanimować i zimna woda. Dobre. Niestety z rumem jeszcze lepsze, smakowo lepsze oczywiście, bo bycie lekko, alkoholowo naruszonym w upał to słabe uczucie . 1litrowa butelka rumu nam się zuzywa jakoś od karnawału i jeszcze pół zostało więc do alkoholizmu dążymy b.małymi kroczkami ;-). Tak sobie siebie usprawiedliwiam. Choć wino leje się strumieniami. Czego i państwu życzę. Alteza ma teraz 2 wina 1,89e i 1,99e które sa po prostu genialne. Polecam zwłaszcza to tańsze- jest lżejsze i mocno owocowe. Czyli do lekkich przekąsek mmmmm. A jak nam zalezy na większej ilości resveratrolu to grianza gran reserva 2011 za 1,99euro- tanio jak barszcz z tym że barszczu w tej cenie tutaj nie uwarzycie(normalnie zrobiłem ortograficznego byka pisząc uważycie opublikowałem i dopiero gdy czytałem to dotarło do mnie ze źle, mimo że wiem ze wymienia się na r w słowie war czyli wrzątek, nawet jestem jakośtam dumny że wiem ze takie słowo istnieje, powoli zaczynam sie zachowywać jakbym prywatną uczelnię skończył hi hi ;-)

2015/05/07

Teneryfa - nie stać cię (żeby tu nie mieszkać)


Byłem 9dni w Polsce. Musiałem bo zawodowo. Unikałem tego przez ostatnie 2lata żeby nie psuć sobie humoru. Odwiedziłem  Rodzinę i Przyjaciela żeby poprawić sobie humor jak juz i tak tą wizytą zepsułem ;-). Przy okazji chciałem sobie troszkę rzeczy których brak mi doskwiera zakupić . No i nasunęło się nieco porównań. Jak Wy tam żyjecie? Prawie wszystko jest drożej niż u nas a zarobki wg eurostatu 3krotnie niższe. I nie mówię tu o cenach hiszpańskich win(różnica 2-3krotna) ale o koszyku nabywcy średnioniezamożnego. Jak ludzie mają się zdrowo odżywiać kiedy gotowa do wrzucenia do mikrofali/gara mieszanka wielowarzywna kosztuje tutaj 1,14e/1kg a w Polsce 5,70pln/750gr(najtańsza  w biedronce). Świeże warzywa w sklepach to w ogóle jakaś rzeźnia jest. Nawet jabłka są drogie!!. Wyjeżdżajcie. Natychmiast wyjeżdżajcie. Niech rząd wyżywi się sam.

2015/05/03

Dzień z życia bezpaństwowca


Po dwóch latach przyjechałem na kilka dni do Polski te wszystkie nawarstwione głupoty wymagające fizycznej obecności pozałatwiać. Między innymi paszport nowy zrobić bo się skończył. No i zonk. Dowód osobisty mam nieważny jak się okazało bo wprawdzie nowe są bez adresu ale ja mam jeszcze taki z adresem a jak się wymeldujesz spod starego adresu to po trzech miesiącach dowód traci ważność. Więc nie mam potwierdzenia polskiego obywatelstwa i paszport się nie należy O!. Taka jest egzegeza przepisów wedle urzędników. Rób dowód a jak będzie gotowy za miesiąc to potem przyjeżdżaj znowu złożyć wniosek o paszport. Tako rzecze Panienka z Okienka i odsyła z kwitkiem
No co to to nie. Pójdę do Czerwonego Krzyża i RPO, i do Brukseli też pójde jak będzie trzeba bo mi się taki porządek rzeczy nie podoba i dźga moje poczucie sprawiedliwości w punkt czuły. Są konwencje o unikaniu bezpaństwowości? Niech mi dadzą Paszport Nansenowski-będę ważny i antysystemowy
Zaczynamy jednak od najprostszej opcji.