2015/09/17

Strach zabija duszę- więc się zmuszaj

To nie jest to poprawiające samoocenę  i niespecjalnie miłe doświadczenie kiedy jesteś najstarszym Luchadorem na arenie i jednocześnie najmłodszym stażem. I kiedy 15latek daje ci dobre rady i pociesza żebyś się nie załamywał. To nie jest najważniejszy przykład ale chyba najostrzej pokazujący dlaczego nam się życie w pewnym momencie kończy. I zaczyna się śmiercioczekanie czyli dorosła, odpowiedzialna egzystencja. Bez wybryków, bez próbowania nowego. Ale różnie dobrze może to być marynowanie się w niesatysfakcjonującej karierze bo strach zaczynać nowe od początku. Co do makdonalda jak w "American beauty"? to też było wyjście tchórzliwe. Bo że niby mam to całe życie gdzieś i mnie nie oceniajcie. Ale najczęściej to jednak będziesz oceniany i krytykowany mocno też. Przynajmniej ja jestem. Nie jest to miłe ale przywykłem. I staram się mieć to w .... bardzo głębokim poważaniu. Że nie wszystko co wymyślam kończy się sukcesem? Pewnie że nie. Inaczej oznaczałoby że się porywam tylko na bezpieczne przedsięwzięcia. Ryzyko w życiu istnieje i to tylko Twój wybór czy będziesz próbował nim zarządzać czy nie. I zarządzanie nie oznacza unikania ryzykownych posunięć. Zresztą co ja będę... Nassim Taleb "Black Swann". Ładnie i elegancko podane. Polane sporą dozą erudycji autora tak żeby się czytelnik poczuł dowartościowany czytając. (zabrzmiało złośliwie ale absolutnie przeczytać warto). Wystraszyły mnie moje choroby tak jedna od razu po drugiej i te pocenie w nocy i gorączka i cholerne chudnięcie więc będzie o strachu dzisiaj. Akurat padało mocno wczoraj i też moje niezaleczone swimmers ear położyło mnie do łóżka więc poczytałem trochę różnych blogów ludzi którzy łapią życie za rogi. Czyli postępują niezbytstrachliwie.
No i co oni wszyscy mają wspólnego?

2015/09/04

Jak zarobić na teneryfę na dłużej


nie powinno się mnie pytać o pieniądze (jestem pieniądzoholikiem na kilkunastoletnim odwyku) i najwidoczniej karma usiłowała mi to uświadomić bo 3 razy wysyłałem tego posta na ustalony z googlem adres(jedyny sposób żeby coś z opublikować zza chińskiego muru) i nic. Tylko mnie to utwierdziło w uporze. Skoro pytanie padło i to nie raz a raz to nawet ostatnio w komentarzach więc żeby ludzkość sobie nie myślała że jestem bogaty z domu to postaram się odpowiedzieć na ile potrafię.