2016/11/21

głuchy/głupi telefon jak trują się veganie czyli zakręty semiotyki

ci co mają szansę zrozumieć dowcip i wiedzą co to jest argumentacja ad hitlerum (zwłaszcza w kontekście vegeterianizmu pojawiająca się prawie natychmiast) to się pośmieją a na zdaniu debili mi nie zależy
Nassim Taleb w swojej genialnej książce "Antifragile" odwracającej kota ogonem zupełnie czyli opowiadającej o rzeczach które mają się lepiej gdy wszystko się wali(np kiedy jesteś właścicielem sklepiku to dobrym przykłądem może być inwestycja w latarki które zyskują 3krotnie na wartości w czasie awarii energetycznej) pokazał w tej książce min  mitrydyzację szerszej publiczności.
Nie wiem zresztą czy szerszej ale innej. Tej modniejszej. Hipsterskobezmózgofollowerskiej Udało mu się dotrzeć z książką do ludzi/sfer które zazwyczaj są zbyt tępe aby takie rzeczy przyswajać.
A udało mu się bo miał wielkie publicity jako człowiek który przewidział kryzys w 2008 więc te wszystkie tępaki szukały wskazówek jak powtórzyć jego sukces i zarobić na kolejnym kryzysie.

2016/11/19

offline a może off the hook?


dla wyjaśnienia nigdy nie byłem fanem facebooka ani twittera. Nawet gdy internet wypełniał mi całe dnie. Wolę czytać książki czy się czegoś ciekawego uczyć czy oglądać skandynawskie komedie, jednak mimo wszystko przysłowiowe już koty na YT(u nas w domu to były dosłownie koty- jesteśmy totalnie na sierściuchy nieodporni)  zżerały mi kilka godzin tygodniowo.
to przecież tak prosto sobie wytłumaczyć:
-potrzebuję poprawić nastrój,
-i tak nie mam nic ważnego do roboty,
-a co mi to się nic od życia nie należy?
-i jeszcze kilka podobnie przekonujących
Czym się różni facebook od blogowania? brakiem wniosków i doraźnością.

2016/11/15

6:30 rano 18st C na termometrze przed apteką- przyjeżdżajcie i grzejcie się razem z nami


siedzę w bibliotece i staram się dodzwonic do swego przedstawiciela w pobrexitowym UK. siedzę na zewnątrz dwadzieściakilka stopni i czytam od któregoś z klientów że go przysypało i ma kłopoty z instalacją. Surrealizm na całego.
Się okazuje że wszystko co mówiły człowieki z forum o kanarach to prawda. Znaczy że nie ma tu nic pewnego. Weźmy autobusy czyli guaguas po kanaryjsku. karty Bono znam z teneryfy i kazałem Córce najdroższej kupic. Pani w kasie wyprowadziła ją z błędu. to GC i tu nie ma otwartych bono. Możesz se dziecko kupic zniżkę na konkretną linię. I to zniżke mniejszą niż na teneryfie bo ledwie 20%.
są karty dla studentów specjalne i w universidadzie wytłumaczyli jej jak zrobić. Tyle że sami nie mieli pojęcia i się okazuje że te informacje są już od roku nieaktualne.
A jak sie już złoży dokumendy to czekać trza dwa tygodnie. Rzeźnia.

2016/11/14

Pierwszy raz od niewiadomokiedy w końcu naprawdę na desce

Jaka frajda a jak teraz zatoki czołowe bolą. Wypiłem pół oceanu bo ciągle nie mam amarradery więc nie chcąc co chwila biegać do brzegu musiałem chronić deskę za wszelką cenę. mam za duże boogey i dwa razy udało mi się zrobić popup mimo braku płetw czyli bez rozpędu.
To jest zdecydowanie najfajniejsze co można robić. szkoda że temodal przycisnął Ukochaną i znowu nie ma siły.
trzymajcie się - podobno w polsce spadł śnieg?!!!!! to nieludzkie

2016/11/13

Back to the future czy pamiętasz świat sprzed kilku lat?


właśnie dkończyłem oglądać film o procesie tworzenia i udowadniania twierdzeń matematycznych i o tym jak ważne są w procesie owym ograniczenia.Śmieszne bo odczyt teń ściągnąłem właśnie ze względu na ograniczenia. A o pozytywnej roli ograniczeń mędzę od lat każdemu kto chce i kto nie chce słuchać. Take your own medicine tatku. Bo internetu w domu ciągle brak. Zamówiłem w Masmovilu (najtaniej i 8 miesięcy permanencii a my tu dłużej niż do czerwca nie mamy zamiaru siedzieć). Przyszedł Pan z telekomuny/movistara który ma i tak monopol na tych wszystkich kabelkach- coś pomierzył i powiedział że nie ma linii w budynku i całuj mnie w wydatne d... |Chyba żebym chciał internet z movistara wtedy coś może poradzą. Ale permanencia 12miesięcy. Poszedłem do vodafona bo tam wprawdzie 40 ale z dodatkowym komórkowym i 2gb w biegu oraz jakieś minuty do espanioles. Bez tego i tak 40 więc będę miał drugi xibanijski numer.

2016/11/05

Co my tu robimy?


Znowu jestem na kanarach a miałem nie wracać bo przecież tataniewraca.wordpress.com . No i co? Tak bezwstydnie z powrotem? Pretekst niby jest bo dziecko poszło na Universidad Las Palmas de Gran Canaria. Ale tak naprawdę to trochę jednak z lenistwa. Bo łatwiej o zdrowe żarcie niż na Tajlandii. No i żeby troszkę Ukochana miała wygodniej. I europejska karta zdrowia. Myśleliśmy że wrócimy w to samo mniej więcej miejsce które opuściliśmy. Że będzie jak w Puerto Santiago. I juz widzimy że nie jest. Gran Canaria to jednak inne zwierzę niż Teneryfa.