2017/05/08

Tresura jaszczurek- moja nowa pasja

Kiedy idę gdzieś albo skądkolwiek wracam załażę na taki skalny występ zobaczyć jakie są fale i kiedyś zalazłem pożerając fistaszki, miałem wrażenie że ktoś mnie obserwuje kiedy spojrzałem pod nogi zobaczyłęm że na kamieniu pode mną siedzi jaszczurka i próbuje łapać wyrzucane łupinki- troszkę je pogryzie dochodzi do wniosku że to niedobre, rzuciłem jej pół fistaszka. Schwyciła i wlazła pod kamień. Zostawiłem sobie ostatniego w kieszeni na jutro a to w moim przypadku ciężkie bo pożeram peanuts kilogramami więc staram się nie mieć w domu więcej niż 200g ;-) a odsunąć sobie od ust ostatniego...
Czego się nie robi dla gadziego pobratymcy w fistaszkowym obżarstwie.
Przychodzę następnego dnia wracając z góry jest , siedzi wśró kamieni ale czmychła jak podszedłem.
Czekam- rzuciłem na zanętę fistaszkowy skorupek pokruszony, Wylazła.
Połamałem orzeszk na pół i potem jeszcze na pół- a co w końcu jestem większy i rzuciłem jej ćwiartkę.
Tym razem już nie zwiewała między kamienie tylko jak widać na zdjęciu żre bezczelnie na widoku. Dzisiaj wyskrobałem kilka okruchów orzechowych z szuflady gdy polazłem surfować i albo durnieję albo autentycznie wyszła do mnie spośród kamieni, wysypałem jej okruchy na kamień i kolorowa bańka pękła schwyciła któryś i znowu szmyrgnęła w kryjówkę.
To w końcu nie wiem jest oswojona czynie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz